Teraz czas na nową Cracovię

W Cracovii doszło do wymiany testowanych. Jurij Plieszakow spakował walizki, a do drużyny dołączyli Fwadi Ndayisenga i Stanislav Velicky, dla którego gra przy ul. Kałuży byłaby powtórką z poprzedniego sezonu.

21-letni afrykański napastnik jest dobrym znajomym Saidiego Ntibazonkizy. Ma go nawet wyróżnionego w profilu na jednym z portali społecznościowych i razem pozują uśmiechnięci do zdjęcia na oficjalnej stronie klubu. Łączy ich dużo więcej – oprócz trudnego do wymówienia nazwiska także to samo miejsce urodzenia (Bużumbura, stolica Burundi), gra dla reprezentacji, a w przeszłości w jednym z tamtejszych klubów.

W dodatku obaj rozbudzili nadzieje kibiców. Ntibazonkiza przy Kałuży był już gwiazdą, jeszcze zanim zagrał w meczu. Później spadła na niego krytyka m.in. za samolubną grę. Teraz jak nigdy Cracovia potrzebuje skutecznych napastników, a trener Szatałow liczy, że Ndayisenga będzie strzałem w dziesiątkę. Liga rusza pod koniec lutego, dlatego na kolejne testy może zabraknąć czasu.

O ile Ndayisenga jest dla kibiców dużą zagadką, to Velicky nie jest anonimowy. Słowak w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu występował w Odrze Wodzisław. Od razu po przyjściu stał się podstawowym obrońcą i na trenerach robił dobre wrażenie. Został jednak zapamiętany także z powodu ostrej gry. Wystąpił w 12 meczach ekstraklasy (w każdym po 90 minut), ale zebrał aż sześć żółtych kartek.

W Odrze na początku grał jako stoper, później trener przesunął go na prawą stronę defensywy, ale w Cracovii miałby zająć miejsce przed obrońcami. – To solidny piłkarz i bratnia dusza. Gra twardo, ale trener zawsze mógł na niego liczyć. Założenia taktyczne wypełniał bez słowa, czasami podłączał się do akcji ofensywnych. Poza boiskiem trzymaliśmy się razem. To pozytywny człowiek, ciągle uśmiechnięty. Proszę go pozdrowić! – śmieje się Paweł Magdoń, pomocnik Odry.

Przez ostatnie pół roku Velicky był piłkarzem cypryjskiego AEP Pafos. Opuścił Odrę, bo nie był zachwycony wizją gry w I lidze. Wcześniej zapewnił sobie klauzulę w kontrakcie, która dawała mu możliwość odejścia na wypadek spadku. Cracovia najprawdopodobniej nie zgodziłaby się na podobny zapis. Ostatnio o to prosił Lubomir Guldan, ale działacze nie chcieli ustąpić i stoper zrezygnował z transferu.

Słowak i Burundyjczyk o angaż będą się starali od dzisiaj. Wczoraj nie było okazji do treningu, bo po raz pierwszy od wyjazdu na zgrupowanie piłkarze dostali wolne. Wcześniej poznali nazwę ostatniej drużyny, z którą zagrają w Turcji. Dzień przed powrotem (17 lutego) zmierzą się z Szachtiorem Karaganda, który rok temu zajął czwarte miejsce w sezonie zasadniczym kazachskiej ekstraklasy i awansował do grupy walczącej o mistrzostwo. Tam jednak przegrywał mecz za meczem i rozgrywki zakończył na ostatniej, szóstej pozycji.

Tymczasem zgrupowanie w Turcji opuścił Plieszakow. Ukrainiec trenował z Cracovią aż 18 dni, choć trener Szatałow nie był nim zachwycony już po pierwszym sparingu z Zagłębiem Sosnowiec. – Nie potrzebujemy zawodników, którzy będą tylko uzupełnieniem składu – powiedział w końcu na oficjalnej stronie klubu i odesłał rodaka do domu.

Advertisements

One thought on “Teraz czas na nową Cracovię

  1. Pamiętajcie, że nie idąc na wybory głosujecie na PO.
    Młodzi (i starzy też) zbierzmy siły i głosujmy, pamiętajcie hasło wyborów 2015 to:
    Pokaż d–pę PO-PiS-owi oddaj głos swój Kukizowi –
    nie wybierajcie mniejszego zła, bo nic sie nie zmieni w Polsce,
    wybierzcie człowieka z poza układu, ideowca. Kopiujcie to i wklejajcie gdzie się da, pomóżmy KUKIZOWI wygrać!

Dodaj komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s